Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Strona główna > Wiadomości > Aktualności

Wiadomości

Słupy na polu to wcale nie taka beznadziejna sprawa

poniedziałek, 16 stycznia 2012 09:18 / Dodaj komentarz Aktualności
Każdy rolnik, na którego polu stoją słupy energetyczne, wie jak bardzo przeszkadzają one w zabiegach uprawowych. Niemal wszystkie prace wykonywane szerokimi maszynami, wymagają slalomowych zdolności, zwiększając zużycie paliwa, a i tak przy słupach rosną i rozsiewają się chwasty. Straty są ewidentne. Czy ktoś za nie zapłaci?
Słupy na polu to wcale nie taka beznadziejna sprawa

Właściciele działek, na których stoją słupy energetyczne, mogą się ubiegać o odszkodowanie od zakładu przesyłającego energię elektryczną. Podstawy prawne do takiego działania są, bo praktyka pokazuje, że bardzo często słupy na prywatnych polach były stawiane bez wymaganej zgody właścicieli i jakichkolwiek rekompensat za zajęcie gruntu.

Prawo zawsze było po stronie właściciela gruntu

Walka o odszkodowanie nie jest jednak  łatwa, bo koncerny energetyczne niechętnie uznają roszczenia. Każdy właściciel gruntu na którym stoją bezumownie postawione urządzenia energetyczne ma jednak prawo domagać się odszkodowania, bo wbrew dość powszechnemu przekonaniu, polskie prawo, nawet w czasach powojennej elektryfikacji kraju jak i za czasów PRL, nigdy nie zezwalało zakładom przesyłowym na samowolne stawianie słupów na polach bez wcześniejszego uzyskania zgody ich właścicieli. Zakład energetyczny mógł stawiać słupy i stacje transformatorowe wyłącznie w oparciu o decyzję właściwego terytorialnie organu administracji rządowej lub samorządowej, bądź też za zgodą rolnika. Dlatego zanim rozpoczniemy walkę o odszkodowanie trzeba sprawdzić czy poprzedni właściciel gruntu nie uzyskał odszkodowania lub zakład przesyłowy stawiając na naszym polu słupy nie działał na podstawie określonej decyzji administracyjnej.

W poszukiwaniu sprawiedliwości

Koncerny energetyczne niechętnie uznają roszczenia rolników. Raz, że dotarcie do dokumentacji, często sprzed pół wieku nie jest łatwym zadaniem, a dwa, że upływ czasu działa na korzyść koncernów. Firmy energetyczne, mogą się bronić instytucją zasiedzenia służebności nieruchomości po upływie 30 lat od postawienia na niej urządzeń energetycznych. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak wystąpienie na drogę sądową.

Procedura jest następująca: trzeba zgłosić się do zakładu energetycznego, w którym opłacamy rachunki za prąd i napisać podanie o odszkodowanie za postawione na polu słupy. Odmowa uznania roszczenia, jakiej należy się spodziewać, będzie podstawą  do złożenia wniosku do sądu o roszczenie wobec zakładu energetycznego. Trzeba się przygotować na długą walkę i mieć świadomość, że bez pomocy prawnika szanse na sukces są mizerne. Dlatego, przed podjęciem decyzji, warto mieć świadomość, o co tak naprawdę walczymy.

Jest kilka możliwości do wyboru

Zgodnie z prawem możemy domagać się wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu. Jeśli zakład energetyczny nie przedstawi w sądzie dokumentów zaświadczających, że postawił na naszym polu urządzenia energetyczne zgodnie z prawem (decyzja administracyjna lub zgoda właściciela gruntu), nasze jest na wierzchu. Zakład energetyczny, którego linie przesyłowe zajmują cudzy grunt, w świetle prawa uznawany jest w takim przypadku za posiadacza samoistnego w złej wierze. Wynika z tego, że obowiązany jest nie tylko do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu, lecz także do zwrotu wartości pożytków, których z powodu złej gospodarki nie uzyskał oraz odpowiedzialny jest za pogorszenie rzeczy. Trzeba jednak pamiętać, że okres przedawnienia tego roszczenia (bezumownego korzystania z gruntu) wynosi 10 lat, co w praktyce oznacza, iż rolnik będzie mógł domagać się wynagrodzenia jedynie za ostatnią dekadę.

Możemy też domagać się usunięcia z naszej  nieruchomości bezprawnie postawionych na niej urządzeń energetycznych lub wykupienia przez zakład energetyczny gruntu, na którym są one ustawione.

W każdym z powyższych przypadków procedury sądowe są długotrwałe, ale jest też szansa na uzyskanie satysfakcjonującego rozstrzygnięcia.

Czy gra jest warta świeczki, każdy musi ocenić sam, bo każdy przypadek jest inny.

Autor: Henryk Sobolewski
Źródło: tvr24.pl
Przeczytaj również

Komentarze

Dodaj nowy komentarz
treść powiadomienia

Jeśli kod jest nieczytelny, kliknij przycisk odśwież po prawej stronie obrazka.

Jeśli kod jest nieczytelny, kliknij przycisk odśwież po prawej stronie obrazka.

  • Zgłaszasz do moderacji komentarz: Odpowiadasz na komentarz:
    ~jaco
    ~jaco / piątek, 14 listopada 2014 17:13
    zacznij od szukania dobrych prawników bo samemu możesz mieć
    problem. już to przerabiałem....
    Zgłoś do moderacjiAnuluj
  • Zgłaszasz do moderacji komentarz: Odpowiadasz na komentarz:
    ~Lisek
    ~Lisek / poniedziałek, 06 stycznia 2014 17:28
    Zacznij do wysłania do Zakładu Energetycznego wezwania do
    ustanowienia służebności przesyłu. Z ich odpowiedzi powinieneś
    się dowiedzieć czy w ogóle podejmą rozmowy, kiedy te słupy
    powstały i na jaki tytuł prawny ewentualnie wskazują w zakresie ich
    uprawnień. Przykładowy wzór wezwania masz np. tutaj:
    http://prawne.org/files/file/187-wezwanie-o-ustanowienie-sluzebnosci-p
    rzesylu/ Jak odpiszą ogólnie, że słupy wybudowane w oparciu o
    dokumentację budowlaną i przepisy prawa - to wiadomo, że nic bez
    sądu już z nimi nie wywalczysz. Do sprawy zaś dobrze mieć
    prawnika.
    Zgłoś do moderacjiAnuluj
  • Zgłaszasz do moderacji komentarz: Odpowiadasz na komentarz:
    ~xxxxxxxxxxxxxxxx
    ~xxxxxxxxxxxxxxxx / niedziela, 24 czerwca 2012 19:13
    Ja mam na swojej posesji ok 10 -ciu słupów,nie powiem ,ze mi jest to
    na rękę ,bo muszeę wszystko ręcznie obkaszać. Co moge z tym
    zrobić?a3r7
    Zgłoś do moderacjiAnuluj