Wiadomości

Wilki w okolicach Słupska i Koszalina

sobota, 18 lutego 2012 09:23 / Dodaj komentarz
Głos Koszaliński na swoim portalu internetowym donosi, że wilki na dobre zagościły w lasach Środkowego Pomorza. Dwie watahy zadomowiły się w okolicach Szczecinka i Czarnego, a zdarza się, że drapieżniki podchodzą nawet pod Słupsk i czasami pod Koszalin.
Wilki w okolicach Słupska i Koszalina

Jak podaje gazeta, w ostatnich dniach niewielkie stada wilków są widywane kilkanaście kilometrów od Słupska. - Jesteśmy świeżo po inwentaryzacji ponowy i nie zaobserwowaliśmy śladów wilków - mówi Tomasz Stryczek, zastępca nadleśniczego z podkoszalińskiego Manowa. - Ale rok, dwa lata temu przechodziła przez lasy manowskie mała wataha licząca 5 - 6 sztuk wilków. Nie zadomowiła się jednak i prawdę mówiąc wątpię, aby się to stało, bo lasy pod Koszalinem są co prawda duże, ale uczęszczane bardzo przez ludzi, a wilki potrzebują spokoju i unikają spotkań z nami.

Co innego na południu regionu. W okolicach Szczecinka, Bornego Sulinowa i Okonka od lat bytuje jedna wataha, a koło Rudawy w Nadleśnictwie Czarne druga. Co roku z każdej watahy musi odejść kilka młodych samców, które z czasem będą starały się założyć własne rodziny. Na południu regionu ciągną się ogromne połacie lasów, tereny popoligonowe, na dodatek słabo zaludnione. Idealne miejsce dla drapieżników. Ale i one przyciśnięte głodem podchodzą pod ludzkie siedziby.

Zeszłej zimy stado wilków wdarło się na ogrodzony teren małej hodowli danieli w Gałowie koło Szczecinka.  Zagryzły 7 zwierząt, jeden uszedł z pogromu uciekając na teren ciepłowni w Szczecinku. Trzy lata temu dorodny samiec (basior) zaplątał się w kłusownicze wnyki koło leśnictwa Wrzosiec w pobliżu Bornego Sulinowa. Zwierzę miało masę szczęścia, że pętla go nie zadusiła i ludzie zdążyli z odsieczą.W miejscowości Załom koło Człopy w powiecie wałeckim najprawdopodobniej wilki zaatakowały dwa konie. Wskutek odniesionych ran jedno zwierzę trzeba było uśpić.
Znawcy tematu zapewniają, że wilki nie są groźne dla ludzi i wolą im schodzić z drogi. Stąd tak mało osób miało okazję spotkać się oko w oko z tym wspaniałym zwierzęciem.
Ocena liczebności stada na podstawie tropów jest niezwykle trudna, nawet dla doświadczonych ludzi lasu. Instynkt nakazuje bowiem wilkom tzw. "sznurowanie", czyli chodzenie jeden z drugim ślad w ślad, aby na ziemi lub śniegu zostawić odbicie tylko pojedynczej łapy.
Obserwacji nie ułatwiają także zwyczaje wilków i rozmiary terytorium pojedynczej watahy. Mogą one obejmować nawet 300 km kw. Dla porównania: gmina wiejska Szczecinek, jedna z większych w Polsce, ma obszar nieco ponad 500 km kw.
Trudno powiedzieć, skąd wilki przywędrowały w te strony. Natura sama najlepiej reguluje liczebność drapieżników. Przy braku pożywienia wadery (samice wilków) nie dopuszczają bowiem do rozmnażania.
W szczecineckich lasach zwierzyny łownej (głównie jeleni i saren) mają pod dostatkiem. Ale zdarza się, że atakują zwierzęta hodowlane, tak jak ma to miejsce na południu Polski. Tam wilcze watahy trzebią stada krów i owiec na pastwiskach, a rolnicy i myśliwi postulują kontrolowane odstrzały. Wilk w Polsce jest pod całkowitą ochroną.
Kilka informacji o wilku
W Polsce  występuje wilki euroazjatycki. Samce tego gatunku mogą osiągać nawet do 80 kg, choć zwykle ważą do 60 kg. Samice są mniejsze o jedną czwartą. Nacisk szczęki dorosłego osobnika, wyposażonej w 42 zęby, wynosi aż 15 kg na cm kw. Wolno żyjące wilki dożywają do 12 - 16 lat, w niewoli nawet do 20 lat. Watahy przemierzają swoje ogromne terytoria pokonując dziennie średnio po 20 km, choć w razie potrzeby bez większego trudu są w stanie jednego dnia przemieścić się nawet grubo ponad 100 km.

Autor: Henryk Sobolewski
Źródło: tvr24.pl
Przeczytaj również

Komentarze

Dodaj nowy komentarz
treść powiadomienia

Jeśli kod jest nieczytelny, kliknij przycisk odśwież po prawej stronie obrazka.

Jeśli kod jest nieczytelny, kliknij przycisk odśwież po prawej stronie obrazka.